PolskaMazowieckie

Milanówek

 

Warszawa w XIX wieku stawała się trudna do zniesienia zwłaszcza w letnie miesiące. Wyobraźcie sobie duże miasto, które jest słabo skanalizowane, ma problemy z wywozem śmieci, do tego głównym środkiem komunikacji są zaprzęgi konne, pozostawiające na ulicy uciążliwe niespodzianki. Do tego nie zapominajmy o poziomie higieny ówczesnych mieszkańców. Już kręcicie nosem? Dokładnie, w dawnej Warszawie latem po prostu śmierdziało. Kogo było stać i miał pieniądze,  uciekał do willi poza miastem. Ulubionym miejscem był niewielki Milanówek, który wówczas był uzdrowiskiem.
W tamtym okresie powstało wiele przepięknych rezydencji. Tutaj pojawiało się wiele znanych osób. Wystarczy wspomnieć Bolesława Prusa, rzeźbiarza Jana Szczepkowskiego, czy też brata Stefana Żeromskiego- wziętego adwokata.
Lata powojenne to nie był doby okres dla Milanówka. Wiele budynków przejęło państwo i bardzo intensywnie je użytkowało, zapominając o remontach.
Jednak najgorsze czasy dla letniska nastały po roku 1989. Z jednej strony miejscowość zaczęła pełnić funkcję zwykłej sypialni dla mieszkańców Warszawy. Powstało mnóstwo nijakich domów, z dawnego klimatu zostało niewiele. Z drugiej strony niejasne i nieuregulowane sprawy własnościowe doprowadziło wiele zabytkowych willi do kompletnej ruiny. To bardzo smutny widok.

 

Najpiękniejsza ruina
Najlepszym przypadkiem upadku Milanówka są dwie wille i dawny park zwany Turczynkiem. Posiadłość na początku poprzedniego wieku kupił Bonawentura Toeplitz i dla swoich córek w roku 1905 wybudował dwie przepiękne wille. Dzisiaj powiedzielibyśmy dwa wypasione domy. Projektantem bardzo nowoczesnych jak na tamte czasy budynków (posiadających centralne ogrzewanie, elektryczność i kanalizację) był łódzki architekt Dawid Lande. Prezentowały one styl niemieckich budynków kurortowych. Po wojnie, w latach 50. miał tu siedzibę ośrodek szkoleniowy ZMP, w latach 1960-2003 działał tu Szpital Rejonowy.
Budynek stoi opuszczony i czeka na inwestora.

 

 

Budynek poczty
Willa przy ulicy Piłsudskiego miała więcej szczęścia. Dzisiaj znajduje się w niej placówka pocztowa, a także galeria sztuki.
Willa „Matulka” zbudowana została w latach 1909-1911. To przykład połączenia modernizmu i secesji. Ciekawe zestawienie muru ceglanego i ściany otynkowanej na biało. Na piętrze widać elementy konstrukcji szachulcowej nadającej budynkowi styl architektury szwajcarskiej. To jedna z lepiej odrestaurowanych willi Milanówka.

 

 

Ruina w samym centrum
Wille Turczynka znajdują się na obrzeżach Milanówka, mało turystów tam dociera. Za to ruina willi „Zosinek” straszy w samym centrum miasta. Budynek powstał w roku 1912. To bardzo duża posesja obejmuje stróżówkę, wozownię i stajnię. W roku 1925 nieruchomość kupił adwokat Włodzimierz Żeromski, stryjeczny bart znanego pisarza. Po wojnie trafili tu lokatorzy z kwaterunku. Znajdowały się też kolejno miejska biblioteka, przedszkole, ośrodek kultury.

 

 

Kolej wiedeńska
Sukces Milanówka jako uzdrowiska był możliwy przede wszystkim dzięki doskonałemu położeniu. Miejscowość znajdowała się na trasie kolei Warszawa- Wiedeń.
Pierwszy budynek przystanku kolejowego powstał w roku 1901. Później dobudowano poczekalnię w formie drewnianej werandy. Dzisiaj w budynku mieści się siedziba Straży Miejskiej.

 

 

Willa Perełka
Budynek z elementami stylu secesyjnego powstał w roku 1911, był to największy całoroczny pensjonat w Milanówku. W latach 1923-1925 Konstanty Ildefons Gałczyński organizował tu biesiady literackie. We wrześniu 1939 roku działał tu punkt sanitarny.

 

 

Mały Londyn
Milanówek w czasie wojny, a zwłaszcza Powstania Warszawskiego był ważnym miejscem. Tu przeniosły się władze Polskiego Państwa Podziemnego, stąd nazwa „Mały Londyn”.
W willi „Nasza” przy ulicy prostej odbywały się posiedzenia Komisji Głównej Rady Jedności Narodowej.
W willi „Ostoja” podobnie jak w wielu innych na terenie Milanówka ukrywano Żydów podczas okupacji. W latach 1944-45 dochodziło tu do licznych spotkań konspiracyjnych, w których uczestniczyli m.in. ostatni Komendant Główny AK, gen. Leopold Okulicki i Kazimierz Moczarski, autor głośnych „Rozmów z katem”.

 

 

 

Truskawki w Milanówku

Po udanym spacerze możemy posłuchać piosenki Hanny Banaszak ze wspaniałym tekstem Wojciecha Młynarskiego.