Zwiedzamy Ełk- serce Mazur

co ciekawego do zobaczenie w Ełku

Celowo nie używamy słowa stolica, ponieważ na ten temat od dawna toczy się dyskusja. Nie chcemy opowiadać się po żadnej stronie. Po prostu skupimy się na pokazaniu największego miasta na Mazurach. Czy warto odwiedzić Ełk? Oczywiście, że tak.

Miasto leży wzdłuż Jeziora Ełckiego i jest dość rozległe. W pobliżu znajdziemy jeszcze kilka jezior. Miłośnicy sportów wodnych i plażowania będą zadowoleni i znajdą tu mnóstwo atrakcji. My szukaliśmy czegoś innego. Zrobiliśmy spacer po promenadzie i ruszyliśmy w poszukiwaniu zabytków.

Zamek Krzyżacki

Kiedyś położony na wyspie. Dzisiaj to półwysep, a do zamku idziemy po stuletnim moście. Mieszkańcy mówią, że zamek jest przeklęty. Za remont bierze się kolejna ekipa i za wiele z tego nie wychodzi. Zamek budowano w latach 1398-1406 pod nadzorem Ulricha von Jungingena, którego raczej wszyscy znamy. Była to najdalej wysunięta na wschód twierdza Krzyżaków, stąd ruszano na Litwę. Zamek zniszczono podczas wojny trzynastoletniej, ale został odbudowany pod koniec XV wieku. W XIX wieku powstało tu więzienie. Wybudowano specjalny budynek i wieżyczki strażnicze. Niektóre elementy więzienia odnajdziemy i dzisiaj. Więzienie w zamku działało do roku 1976. Potem rozpoczęto remont z myślą o powstaniu muzeum. Niestety nic z tego nie wyszło. Teraz mówi się o hotelu.

Dawny kościół ewangelicki

Dzisiaj to parafia katolicka pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusowego. To najstarszy kościół w mieście. Zbudowano go w latach  1847–1850 w stylu neogotyckim. Z rozgrzanego i upalnego miasta z przyjemnością zanurzamy się w chłodne wnętrze. Podziwiamy detale. Bardzo nam się podoba. Codziennie w południe z wieży grany jest hymn miasta. Może dlatego w pierwszym momencie pomyliliśmy go z katedrą, ale podobno wielu turystów robi ten błąd.

Katedra  św. Wojciecha

Kościół katolicki i nieco młodszy od omawianego wcześniej. Budowany w roku w 1893, ale konsekrowany dopiero w roku 1901. Obok kościoła w roku 2014 dobudowano kaplicę, ponieważ ełcka katedra była jedyną w Polsce, gdzie nie było miejsca na pochówki biskupów diecezjalnych.

Naprzeciwko katedry warto zwrócić uwagę na kilka kamienic z przełomu XIX i XX wieku.

Muzeum historyczne

To bardzo młoda placówka. Działa od roku 2012. Oprócz klasycznej działalności dotyczącej historii miasta oraz regionu muzeum ma pod swoją opieką kolej wąskotorową. Linie powstały w latach 1910-1918. Po II wojnie ruch pasażerski był powoli wygaszany, ale za to zaczęły kursować pociągi turystyczne. Niestety na przejazd się nie załapaliśmy, ale podziwianie taboru wystawionego w muzeum bardzo nam się podobało.

W okolicy trwały wielkie remonty drogowe i mieliśmy trochę kłopotu z dotarciem na miejsce. Trochę pobłądziliśmy, ale za to na tyłach dworca kolejowego wypatrzyli takie cudo.

Muzeum Kropli Wody

Jesteśmy w wieży ciśnień wybudowanej w roku 1895 i działającej aż do lat 70. XX wieku. Od roku 1994 jest to siedziba Stowarzyszenia Mniejszości Niemieckiej “Mazury”. Do wieży warto zajrzeć z dwóch powodów. Po pierwsze w przeciwieństwie do podobnych obiektów przerobionych na punkty widokowe w tym miejscu przetrwały stare nieprzebudowane wnętrza. Klatka schodowa i poszczególne pokoje są oryginalne. Po drugie na wystawie zobaczymy dawne ubiory, narzędzia codziennego użytku, naczynia, maszyny do pisania, sprzęt gospodarstwa domowego. Dla nas była to podróż w czasie, dla Maksa poznawanie nowych rzeczy.

Muzeum w sezonie czynne jest codziennie w godzinach od 10.00 do 16.00. Oprowadza bardzo miły starszy pan. Od niego wyciągnięcie mnóstwo historii o Ełku. Bilet wstępu opłacicie według własnego uznania, wrzucając pieniążki do skarbonki.

Tutaj wypatrzyliśmy również “Małego Księcia” w języku mazurskim. Niezła frajda.

Ełk zwiedziliśmy dzięki zaproszeniu  agroturystyki Uroczysko Skomackie.