Bałtyk poza sezonem

czy warto jechać nad Bałtyk poza sezonem

Czy wyjazd zimą nad Bałtyk to dobry pomysł? Plusy i minusy pobytu nad polskim morzem poza sezonem. Co do zaoferowania mają nadmorskie miejscowości zimą. Szaleństwo, czy doskonały pomysł na zimowy odpoczynek?  Zwiedzamy Kościerzynę, Wydmy Lubiatowkie, Jastrzębią Górę i Puck. Poznajemy najdalej na północ wysunięte miejsce w Polsce i podziwiamy największy klif w Polsce. Odwiedzamy Groty Mechowskie i pałac w Rzucewie.

Opiszemy nasz zimowy trip nad Bałtykiem. Buu, po raz pierwszy użyliśmy tego słowa w naszym prawie pięcioletnim blogowaniu. Sami jesteśmy zdziwieni. Wpadamy w rutynę, upodabniamy się do innych blogów? Mamy nadzieję, że nie. Chcemy, żeby nasze relacje były oryginalne i opisujemy zupełnie inne atrakcje.

Remus i Stolemy

W Kościerzynie zanurzyliśmy się w świat kaszubskich legend i stworów. Na malowniczym rynku wpadliśmy na Remusa, bohatera epopei napisanej w języku kaszubskim w roku 1938 – “Żëcé i przigòdë Remùsa” – tak brzmi tytuł w oryginale. Remusa poznajemy, kiedy był dzieckiem. Widział zjawiska nadprzyrodzone i różne dziwne istoty. W części drugiej jest włóczykijem i trochę dziwolągiem Prowadzi obwoźną sprzedaż książek – i już go polubiliśmy. Na rynku spotkaliśmy bohatera właśnie z tej części z taczką pełną książek. W tomie III Remus jest rycerzem i walczy ze złym kaszubskim duchem.

Stolemy -kaszubskie Stolemë to kolejne magiczne istoty tego regionu. Olbrzymy lubiły popisywać się przed ludźmi nadludzką siłą. Rzucały olbrzymimi głazami i usypywały z piasku półwyspy na jeziorach i mierzeje na morzu. W ten sposób powstały kamienne kręgi. Historycy i archeolodzy twierdzą, że to dzieło Gotów, ale co tam naukowcy wiedzą o życiu i magicznych istotach. To przerażające, ale oni twierdzą, że Stolemy, czarownice, gnomy, gobliny nie istnieją.

Z językiem kaszubskim sami naukowcy mają problem. Cześć z nich uznaje go za osobny język, część za dialekt języka polskiego. Najstarsze teksty zawierające zapisy kaszubskie pochodzą z 1402 roku. Są to teksty w języku polskim z zapożyczeniami słów kaszubskich. Za najstarsze druki w języku kaszubskim uważane są „Duchowne piesnie Dra Marcina Luthera i inszich naboznich męzow” autorstwa Szymona Krofeya z roku 1586. Językiem kaszubskim na co dzień posługuje się ponad 100 tys. osób. W wielu urzędach język ten uznawany jest za pomocniczy w załatwianiu spraw. Nauczany jest w ponad 400 szkołach. Od roku 2005 można zdawać maturę z języka kaszubskiego.

W Kościerzynie na turystów czeka jeszcze kilka atrakcji: Muzeum Ziemi Kościerskiej im. Jerzego Knyby, Muzeum Kolejnictwa, Muzeum Akordeonu i Muzeum American Old Cars.

Wydmy Lubiatowskie

To był główny punkt naszej zimowej wyprawy nad Bałtyk. Zakochaliśmy się w wędrówkach po wydmach. Byliśmy już na wydmie Łącka w Łebie i Wydmie Czołpińskiej. Tam turystów dociera bardzo dużo. Tym razem odwiedzamy miejsce mało znane. Nie wiemy, jak wygląda tu w sezonie. Zimą na kilkukilometrowym szlaku spotkaliśmy dwie grupy turystów. Pogoda była niezła. Co prawda wiał silny wiatr. Dawał popalić tylko w momencie wyjścia na plażę, ale za to widoki były piękne. W lesie sosnowym byliśmy chronieni przed silnymi podmuchami. Oznakowane szlaki mają długość prawie 20 kilometrów. W trudnym terenie pojawiają się schody. Jest kilka punktów widokowych i drewnianych wiat, pod którymi można się schronić, jeśli złapie nas deszcz.

Wydma Lubiatowska przemieszcza się w kierunku południowo-wschodnim. Zasypała ujścia kilku strumieni i w ten sposób zaczęły się tworzyć jeziora zalewające osadę Lubiatowską. Kiedyś osada znajdowała się bardziej na północ od swego dzisiejszego położenia. Pomimo walki mieszkańców z żywiołem wieś trzeba było przenieść na tereny położone wyżej. W latach powojennych wydmy były intensywnie zalesiane kosodrzewiną. Dzisiaj Wydma Lubiatowska jest już prawie ustalona, ale w części wschodniej wciąż jest ruchoma i przemieszcza się, zasypując las. Wędruje z prędkością od 2 do 4 metrów na rok. Najwyższy punkt ma wysokość 35 m n.p.m.

Wędrówka przez nadmorskie wydmy to doskonała okazja do obserwacji przyrody. Tym razem zwróciliśmy uwagę na porosty. Drzewa nimi porośnięte wyglądają magicznie. Z daleka wygląda to niczym zimowy las przysypany śniegiem.

Porosty to organizmy złożone z grzybów żyjących w symbiozie z glonami. Nie oddziałują negatywnie na drzewa. Rozwijają się na korze drzew oraz krzewów i w żaden sposób im nie szkodzą. Nie pobierają składników pokarmowych z organizmów, na których rosną. Porosty mają bardzo duże znaczenia dla ekosystemu. Jako organizmy pionierskie mają funkcję glebotwórczą, zatrzymują wodę, są składnikiem pokarmowym wielu zwierząt. Porosty są także bardzo czułym biowskaźnikiem czystości atmosfery. Istnieje specjalna skala porostowa, która na podstawie składu gatunkowego porostów określa stopień zanieczyszczenia.

Najdalej na północ

Na lekcji geografii uczono nas, że najdalej na północ wysuniętym punktem w Polsce jest Przylądek Rozewie. Jednak badanie w roku 2000 wskazało inne miejsce. Znajduje się w Jastrzębiej Górze i jest wysunięte o 2 metry dalej. Na klifie postawiono specjalny głaz pamiątkowy i nazwano go Gwiazdą Północy. Na plaży pojawiło się dodatkowe oznaczenie, słup pomalowany w biało czerwone pasy z kierunkami geograficznymi na szczycie.   Dokładne współrzędne punktu wynoszą 54°50′08,8″N 18°18′00,5″E[

Malownicze wybrzeże klifowe

Na uwagę zasługuje również piękny klif w Jastrzębiej Górze. Kiedyś obserwowaliśmy starty paralotniarzy w tym miejscu. Ciekawe czy to jeszcze dozwolone? 33 metry wysokości robią wrażenie. Wzdłuż krawędzi biegnie niebieski szlak turystyczny. Z wysokiego wybrzeża rozciągają się znakomite widoki na morze. Zrobicie tu świetne fotki. Poza sezonem spotykaliśmy sporadycznie turystów. Było kameralnie i …romantycznie. Z klifu w wielu miejscach poprowadzono schody, którymi można zejść na plażę. Spacer nad morzem to również świetna atrakcja. W styczniu strasznie wiało, ale dopiero deszcz zmusił nas do wejścia na górę i schronienia się w lesie.

Atrakcje Pucka

To miasto nas pokonało. Zamknięte Groty Mechowskie– podziwiamy zza płotu. Fara zamknięta, wnętrza nie zobaczyliśmy. Nieczynna Informacja Turystyczna i do tego okropna pogoda. Silny wiatr i deszcz. Z trudem poruszamy się po nabrzeżu w porcie. Morze kipi ze złości, my przeklinamy naszego pecha, który w tym dniu jest podwójny. Chcieliśmy zobaczyć proces formowania szklanych piękności w Hucie Szkła, ale okazuje się, że piec wygaszony na jeden dzień. Konserwacja. Klniemy jak trolle, ale po cichu, żeby Maks nie podchwycił nowych słów. Spacerujemy po klimatycznym rynku i jesteśmy bezsilni. Puck jest piękny. Czujemy, że to miasto w naszym klimacie, ale musimy zaplanować kolejną wizytę.

Rozumiemy, że COVID, sezon zimowy nad morzem jest martwy, ale kółko się zamyka. Niedostępne atrakcje i nieczynne knajpy to brak turystów.

Groty Mechowskie -jaskinie we wsi Mechowo niedaleko Pucka. To wielka osobliwość geologiczna. Powstała w gruboziarnistych piaskowcach i zlepieńcach scementowanych spoiwem kalcytowym. Erozja wodna spowodowała powstanie jaskini. Ale duża część to wynik działalności człowieka. Poszerzano i rozkopywano naturalną grotę. Pierwsza wzmianka o jaskini pochodzi z 1818 roku. W roku 1908 roku władze pruskie uznały ją za pomnik natury. Do zwiedzania udostępniona jest tylko mała cześć. Pozostałe partie są trudno dostępne. Trasę przejdziemy w kilka minut.

Neogotycki pałac w Rzucewie

Pałac zbudowano w roku 1840 dla rodziny von Below. Projektantem był Fryderyk August Stüler, znany niemiecki architekt.Rzucewo przez krótki okres było własnością Jana III Sobieskiego. Te ziemie wielokrotnie zmieniały właścicieli. Nie będziemy zanudzać ich wymienianiem.  W 1851 r. Rzucewo odwiedził król pruski Fryderyk Wilhelm I. Po II wojnie znajdowała się tu szkoła rolnicza. Od roku 1996 działa hotel. W nazwie pojawia się słowo zamek, ale niczego to nie zmienia. To ciągle pałac.

Plusy i minusy zimowego wyjazdy nad Bałtyk

Wiele osób słysząc hasło- jedziemy w styczniu nad polskie morze, będzie się stukało w głowę i dziwiło. W zimie nad Bałtykiem jesteśmy kolejny raz i takie wyprawy bardzo nam się podobają. Nie ma tłumów, jest kameralnie, łatwo znaleźć noclegi i to o wiele tańsze niż w sezonie. Morze zimą prezentuje się pięknie. To doskonały czas na piesze wędrówki. Jeśli chodzi o zwiedzanie i muzea trzeba uzbroić się w cierpliwość. Wiele atrakcji jest niedostępnych. Podobnie jest z gastronomią. Większość barów i kawiarni jest zamknięta. Przekonał się o tym nasz Maks. Zamarzył sobie gofra, ale nie udało się go nigdzie kupić. Stragany znane z letnich wypraw też zamknięte. To wielki plus, szczególnie dla rodzin z dziećmi. Jednego kuszenia mniej. Choć dopiero w zimie widać całą prowizorkę. Stragany zbudowane z byle czego, brudne i opuszczone to smutny widok. Wielki bałagan.

Naszą zimową wyprawę wspierały Szklane Domki w miejscowości Kopalino. Polecamy noclegi w tym miejscu.

szklane domki Kopalino