Pałac w Mojej Woli to zabytek absolutnie unikatowy, który wymyka się wszelkim schematom. Choć Wielkopolska słynie z imponujących rezydencji magnackich, ten dawny pałac myśliwski w Mojej Woli jest jedyny w swoim rodzaju – to jedna z zaledwie dwóch budowli w Europie, której elewację zdobi naturalna kora dębu korkowego. Przez dekady postrzegany głównie jako niszczejący, opuszczony pałac w Mojej Woli, dziś staje się centrum ważnych wydarzeń kulturalnych i naukowych.
Czy ten niezwykły pałac z kory dębowej doczeka się renowacji, czy też pozostanie jedynie malowniczą ruiną na planie filmu Jana Holoubka? Rok 2026 przynosi nowe fakty i daje nadzieję, że ratowanie Pałacu w Mojej Woli wreszcie przejdzie z fazy planów do czynów. Spieszcie się go odwiedzić, bo choć wokół zabytku dzieje się dużo dobrego, czas wciąż jest jego największym wrogiem.
Spis treści
- Pałac w Mojej Woli: Czy perła architektury doczeka się ratunku?
- „Taka jest moja wola”, czyli jak powstała legenda
- Historia budowy: Od Wilhelma do von Diergardta
- Architektura: Pałac w „sukni” z dębu
- Mroczne karty historii: Pałac w Mojej Woli podczas II wojny światowej
- Fenomen popularności: Dlaczego „perła w ruinie” przyciąga tłumy?
- Ważne: Bezpieczeństwo i zasady zwiedzania
- Nie tylko Moja Wola – co jeszcze warto zobaczyć w okolicy?
- Gdzie spać w okolicy Zamku w Gołuchowie
- FAQ – Najczęściej zadawane pytania o Pałac w Mojej Woli
- Internetowy przewodnik po Polsce


Pałac w Mojej Woli: Czy perła architektury doczeka się ratunku?
Pałac w Mojej Woli to jeden z najbardziej fascynujących, a jednocześnie najbardziej zagrożonych zabytków w Polsce. Ten unikatowy w skali europejskiej pałac z kory dębowej od lat przyciąga uwagę turystów, fotografów i miłośników historii. Choć przez długi czas figurował w świadomości zbiorowej jako opuszczony pałac w Mojej Woli, ostatnie wydarzenia – od planów filmowych po debaty naukowe – dają nadzieję, że karta w końcu się odwróci.
Nowe inicjatywy: Co się dzieje wokół pałacu?
Wokół zabytku panuje obecnie bezprecedensowe poruszenie. To już nie tylko oddolne apele pasjonatów, ale konkretne działania kulturalne i naukowe, które stawiają ratowanie Pałacu w Mojej Woli w centrum ogólnopolskiej uwagi.
Filmowy „Dziki, dziki wschód” Jana Holoubka
Unikatowa estetyka obiektu została doceniona przez branżę filmową. Wnętrza i otoczenie pałacu posłużyły jako kluczowa sceneria dla nowej produkcji w reżyserii Jana Holoubka – filmu pt. „Dziki, dziki wschód” (premiera planowana na 2026 rok). Obecność ekipy filmowej pod okiem jednego z najważniejszych polskich reżyserów to nie tylko promocja regionu, ale też dowód na to, że obiekt, mimo złego stanu, wciąż posiada ogromny potencjał wizerunkowy i artystyczny.
Monografia i panel w Nadleśnictwie Antonin
Styczeń 2026 roku przyniósł przełom w badaniach nad zabytkiem. Odbył się uroczysty panel dyskusyjny połączony z promocją monografii: „Taka jest Moja Wola. Historia i architektura pałacu, który czeka na ratunek” autorstwa Mateusza Zaparta i prof. Jarosława Szabana.
- Waga publikacji: To pierwsze tak kompleksowe opracowanie, które dokumentuje technologię wznoszenia obiektu i jego burzliwe dzieje.
- Wnioski z panelu: Eksperci i społecznicy podkreślali, że bez systemowego wsparcia i zmiany podejścia właściciela, proces degradacji może stać się nieodwracalny.

Stan prawny: Dlaczego remont stoi w miejscu?
Zrozumienie obecnej sytuacji wymaga spojrzenia na skomplikowany status własnościowy obiektu. Dawny pałac myśliwski w Mojej Woli od lat 90. XX wieku znajduje się w rękach prywatnych, po tym jak został sprzedany przez Gminę Sośnie.
- Brak inwestycji: Mimo upływu dekad, kolejni właściciele nie podjęli się kompleksowej rewitalizacji. Główną barierą są gigantyczne koszty – renowacja elewacji pokrytej korą dębu korkowego wymaga specjalistycznej wiedzy i nakładów finansowych idących w miliony złotych.
- Zabezpieczenia: Obecnie działania właściciela ograniczają się jedynie do absolutnego minimum, czyli zabezpieczenia otworów okiennych i drzwiowych przed dostępem osób niepowołanych.
- Przyszłość: Pałac regularnie pojawia się w ofertach sprzedaży (ostatnio z ceną wywoławczą ok. 4,5 mln zł), co sugeruje, że obecny model własnościowy nie sprzyja jego odbudowie.
Czy Pałac w Mojej Woli zostanie uratowany?
Pytanie o przyszłość „perły w korze” pozostaje otwarte. Z jednej strony mamy postępującą degradację biologiczną drewna, z drugiej – ogromne zaangażowanie społeczne, nową publikację naukową i zainteresowanie wielkiego kina. Kluczem do sukcesu będzie znalezienie inwestora, który zrozumie, że Pałac w Mojej Woli to nie tylko nieruchomość, ale unikatowy w skali świata zabytek, który nie może czekać wiecznie.

„Taka jest moja wola”, czyli jak powstała legenda
Każdy wielki zabytek potrzebuje opowieści, która nada mu duszę. W przypadku rezydencji w gminie Sośnie, historia zaczyna się od stanowczego gestu fundatora. Choć dziś wielu widzi w nim jedynie opuszczony pałac w Mojej Woli, warto pamiętać, że u progu swojego istnienia był on symbolem potęgi i nieustępliwości.
Legenda o przekornym księciu
Z nazwą miejscowości i samego obiektu wiąże się popularna w regionie legenda. Głosi ona, że podczas planowania budowy doszło do sporu między inwestorem a polskim inżynierem o nazwisku Karłowski. Inżynier, dbając o aspekty techniczne i prawdopodobnie lepsze ukształtowanie terenu, zaplanował inną lokalizację dla budowli.
Książę Wilhelm brunszwicko-oleśnicki miał jednak własną, konkretną wizję. Nie chcąc słuchać argumentów eksperta, wskazał palcem obecne miejsce i uciął dyskusję krótkim stwierdzeniem: „Taka jest moja wola!”. To właśnie to zdanie miało dać początek nazwie osady, a sam Pałac w Mojej Woli stał się pomnikiem książęcego uporu.

Historia budowy: Od Wilhelma do von Diergardta
Oficjalna historia obiektu zaczyna się w 1852 roku (plany, prace przygotowawcze, planowanie inwestycji) Pałac w Mojej Woli wzniesiono w latach 1854–1855 według projektu architekta Carla Wolfa, a w 1895 oraz w latach 1902–1903 został rozbudowany. Budowla od początku miała pełnić funkcję bazy dla luksusowych polowań w bogatych w zwierzynę lasach antonińskich.
Prawdziwy rozkwit i unikatowy wygląd zawdzięczamy jednak kolejnemu właścicielowi – baronowi Danielowi von Diergardt. To za jego czasów, na przełomie XIX i XX wieku, obiekt został rozbudowany o piętro i charakterystyczną wieżę. Co najważniejsze, to właśnie wtedy powstał ten jedyny w swoim rodzaju pałac z kory dębowej.
Unikat na skalę europejską Warto podkreślić, że w całej Europie istnieją tylko dwa takie obiekty. Elewacja pałacu została niemal w całości wyłożona korą dębu korkowego, co nadaje mu wygląd „żywego” elementu leśnego krajobrazu. To rozwiązanie nie tylko estetyczne, ale i technologiczne – kora dębowa stanowiła doskonałą izolację.
Dziś, patrząc na niszczejące ściany, trudno uwierzyć, że dawniej tętniło tu życie, a goście barona zjeżdżali się z najdalszych zakątków kontynentu. Właśnie ta bogata historia sprawia, że ratowanie Pałacu w Mojej Woli jest obowiązkiem wobec naszej wspólnej kultury.


Architektura: Pałac w „sukni” z dębu
To, co sprawia, że Pałac w Mojej Woli jest zjawiskiem unikatowym, to jego niespotykana elewacja. Podczas gdy większość rezydencji z tamtego okresu ociekała złotem i gipsowymi sztukateriami, baron von Diergardt postawił na naturę w jej najczystszej postaci.
Szwajcarski styl i portugalski korek
Obiekt został wzniesiony w tzw. stylu szwajcarskim (rodzaj budownictwa uzdrowiskowego i letniskowego), który charakteryzuje się lekką, drewnianą konstrukcją, dużymi okapami i licznymi zdobieniami ciesielskimi. Jednak to, co czyni go jedynym w Polsce, to fakt, że jest to pałac z kory dębowej.
- Pochodzenie materiału: Ściany pałacu zostały wyłożone płatami kory dębu korkowego. Materiał ten sprowadzano specjalnie z Portugalii, co w XIX wieku było logistycznym i finansowym wyczynem.
- Technika wykonania: Płaty kory były montowane do drewnianych ścian za pomocą drewnianych kołków. Dzięki temu budynek zyskał nie tylko niesamowitą fakturę, ale i doskonałą izolację termiczną.
- Efekt wizualny: Elewacja ma głęboki, ciemnobrązowy kolor i nieregularną strukturę. Dzięki temu pałac myśliwski w Mojej Woli wygląda, jakby nie został zbudowany, lecz wyrósł prosto z ziemi pośrodku parku.
Detale, które budują klimat
Architektura pałacu to nie tylko kora. To również:
- Dominująca wieża: Murowana, a w górnej części drewniana, zwieńczona wysokim hełmem, pełniąca niegdyś funkcję punktu widokowego.
- Ażurowe balkony i werandy: Koronkowe zdobienia z drewna, które nadają budowli lekkości mimo jej surowej, „leśnej” elewacji.
- Wnętrza pełne drewna: To właśnie te surowe, ciemne korytarze i sale z drewnianymi stropami przyciągnęły ekipę Jana Holoubka. Wnętrza idealnie oddają klimat mroku i tajemnicy, który tak trudno podrobić w studio filmowym.
Dlaczego czas jest wrogiem kory?
Dziś ten unikatowy materiał jest największym wyzwaniem, przed którym staje ratowanie Pałacu w Mojej Woli. Kora dębu korkowego, choć trwała, pod wpływem wilgoci i braku odpowiedniej konserwacji zaczyna odpadać od ścian. Każdy płat, który ląduje na ziemi, to bezpowrotna strata oryginalnej tkanki zabytku.
Obecnie opuszczony pałac w Mojej Woli przypomina ranne zwierzę – jego „skóra” z dębu pęka i kruszy się, co sprawia, że zabezpieczenie obiektu przed warunkami atmosferycznymi stało się absolutnym priorytetem dla konserwatorów i pasjonatów walczących o jego przetrwanie.


Mroczne karty historii: Pałac w Mojej Woli podczas II wojny światowej
Piękno architektury i unikatowy charakter elewacji nie uchroniły tego miejsca przed staniem się świadkiem tragicznych wydarzeń XX wieku. W historii, jaką skrywa Pałac w Mojej Woli, doszukamy się momentów mrocznych i niechlubnych, które do dziś rzucają cień na tę dawną rezydencję.
Siedziba organizacji nazistowskich
W latach przedwojennych właścicielką majątku była Elżbieta Brygida von Klitzing-Romberg. Jej mąż aktywnie angażował się w działalność organizacji nazistowskich, co sprawiło, że pałac myśliwski w Mojej Woli stał się ich lokalną siedzibą. Zamiast gości polujących na zwierzynę, w dębowych wnętrzach zaczęli pojawiać się funkcjonariusze III Rzeszy, planujący i realizujący politykę okupanta.
Obóz jeniecki w cieniu dębowej kory
Najtragiczniejszy rozdział dopisała sama wojna. W czasie okupacji niemieckiej malownicze zaplecze pałacowe przestało pełnić funkcje gospodarcze. W budynkach należących do kompleksu utworzono obóz jeniecki. Miejsce, które wcześniej kojarzyło się z luksusem i wypoczynkiem arystokracji, stało się przestrzenią cierpienia i niewolniczej pracy. Świadomość tej bolesnej przeszłości sprawia, że opuszczony pałac w Mojej Woli budzi dziś jeszcze większy respekt i skłania do głębokiej refleksji.
Smutna refleksja: Czy zdążymy go ocalić?
Okrążając ten niezwykły pałac z kory dębowej wielokrotnie, za każdym razem odkrywa się nowe, zachwycające detale – od misternych zdobień wieży po fakturę korkowej elewacji. Nawet w obecnym stanie, nadgryziony zębem czasu i zaniedbany, zabytek emanuje magią, której nie da się podrobić.
Niestety, podczas wizyty w tym miejscu trudno opędzić się od przygnębiającej myśli: jeśli ratowanie Pałacu w Mojej Woli nie nabierze tempa, dni tej perły są policzone. Patrząc na postępującą degradację, można odnieść wrażenie, że uczestniczymy w powolnym pożegnaniu z czymś bezpowrotnym. Wyjeżdżając z Mojej Woli, trudno nie czuć smutku na myśl, że bez zdecydowanych działań, to co dziś podziwiamy, wkrótce może stać się jedynie wspomnieniem na kartach monografii.
Ważne: Historia pałacu to lekcja pokory. Obiekt, który przetrwał zawirowania dwóch wojen światowych i zmianę granic, nie powinien lec w gruzach w czasach pokoju z powodu braku funduszy czy braku wizji.

Fenomen popularności: Dlaczego „perła w ruinie” przyciąga tłumy?
To jedno z największych zaskoczeń turystycznych regionu. Choć Pałac w Mojej Woli leży z dala od głównych szlaków komunikacyjnych, w sezonie przeżywa prawdziwe oblężenie. Co sprawia, że ludzie z całej Polski chcą zobaczyć ten niszczejący obiekt?
Odpowiedzią jest unikatowość. Ten pałac z kory dębowej ma w sobie coś z ducha filmów grozy i romantycznych baśni. Mimo że oficjalnie jest to opuszczony pałac w Mojej Woli, dla wielu stał się on obowiązkowym punktem na mapie tzw. Urbexu, ale też celem rodzinnych wycieczek.
Od szkoły dla dziewcząt po prywatne ręce
Historia powojenna pałacu była niezwykle barwna, co widać w jego wnętrzach:
- Lata 1948–1950: Działał tu Ośrodek Doskonalenia Robotników Leśnych.
- Do 1975 roku: Mieściło się tu Technikum Leśne im. Bolesława Bieruta – co ciekawe, była to pierwsza w historii polskiego leśnictwa szkoła przeznaczona dla dziewcząt.
- Rok 1992: Moment zwrotny. Gmina sprzedała obiekt osobie prywatnej. Od tego czasu, zamiast rozkwitu, następuje systematyczna degradacja.
Wewnątrz budynku do dziś można odnaleźć ślady tych zmian – od szlachetnych polichromii i sztukaterii po kiczowate malowidła z czasów PRL przedstawiające sceny z polowań. To bolesny miks dawnej świetności i socjalistycznej przebudowy.
Park i otoczenie: Przyroda, która broni pałacu
Pałac otacza rozległy, niemal 10-hektarowy park krajobrazowy. To idealne dopełnienie „leśnej” architektury budynku. Spacerując wśród wiekowych dębów i buków, można poczuć klimat dawnego pałacu myśliwskiego w Mojej Woli. Przyroda zdaje się tu powoli odzyskiwać teren, co tylko potęguje wrażenie tajemniczości.

Ważne: Bezpieczeństwo i zasady zwiedzania
Choć ciekawość kusi, by zajrzeć do środka, musimy pamiętać o kilku kluczowych kwestiach:
- Stan techniczny: Budynek jest w stanie awaryjnym. Schody i stropy, choć na pierwszy rzut oka mogą wydawać się solidne, stanowią realne zagrożenie.
- Dostęp do wnętrza: Obecnie wejścia i okna parteru zostały solidniej zabezpieczone. Pamiętajmy, że pałac jest własnością prywatną i włamywanie się do środka jest nielegalne.
- Wizja z zewnątrz: Największe wrażenie i tak robi elewacja z kory dębu, którą można podziwiać, spacerując wokół budynku. Widok na dachy z pałacowej wieży, choć spektakularny, jest obecnie praktycznie nieosiągalny dla postronnych osób.
- Szacunek do zabytku: Niestety, wnętrza bywały miejscem libacji, o czym świadczą śmieci i butelki. Jako turyści dbajmy o to, by nie pogarszać stanu tego miejsca.
Jak dojechać?
Moja Wola leży w powiecie ostrowskim, w gminie Sośnie. Najlepiej kierować się z Ostrowa Wielkopolskiego na południe (droga na Wrocław, a potem skręt na Sośnie). Mimo położenia „na uboczu”, dojazd jest asfaltowy, a przed samym parkiem można bezpiecznie zostawić samochód.
Podsumowanie: Czy Pałac w Mojej Woli zostanie uratowany?
Obecnie losy obiektu ważą się na wielu płaszczyznach – od planów filmowych Jana Holoubka po starania naukowców opisane w najnowszej monografii. Ratowanie Pałacu w Mojej Woli to wyścig z czasem. Odwiedzając to miejsce, stajemy się świadkami historii, która może skończyć się albo wielkim sukcesem, albo niepowetowaną stratą.


Nie tylko Moja Wola – co jeszcze warto zobaczyć w okolicy?
Jeśli fascynują Cię miejsca nieoczywiste, jedyne w swoim rodzaju lub te, które skrywają mroczne tajemnice przeszłości, przygotowaliśmy dla Ciebie zestawienie innych wyjątkowych punktów na mapie Wielkopolski i Polski. Każdy z nich, podobnie jak Moja Wola, ma swoją unikatową duszę.
1. Zamek w Gołuchowie – bajkowa rezydencja
Zaledwie kilkadziesiąt kilometrów dalej czeka na Ciebie zupełnie inny świat. Zamek w Gołuchowie to architektoniczna perła inspirowana zamkami nad Loarą. Jeśli po surowości Mojej Woli potrzebujesz odrobiny baśniowego luksusu i spaceru po przepięknym arboretum, to miejsce jest dla Ciebie. 👉 Zamek w Gołuchowie – przeczytaj naszą relację
2. Drewniany Ratusz w Sulmierzycach – jedyny taki w Polsce
Skoro zachwyciła Cię dębowa kora w Mojej Woli, musisz zobaczyć Sulmierzyce. To właśnie tutaj znajduje się jedyny w Polsce w pełni drewniany ratusz miejski. To absolutny fenomen budownictwa drewnianego, który przetrwał wieki i do dziś budzi podziw swoją konstrukcją.
3. Więzienie w Kaliszu – historia za kratami
Dla fanów mocniejszych wrażeń i mrocznej historii idealnym przystankiem będzie dawny zakład karny w Kaliszu. To miejsce o niesamowitej energii, gdzie mury opowiadają historie o więźniach, systemie i zmianach ustrojowych. Prawdziwa gratka dla miłośników „ciężkiej” atmosfery. 👉 Więzienie w Kaliszu – zobacz zdjęcia i historię
4. TOP 12 opuszczonych miejsc w Polsce (URBEX)
Jeśli opuszczony pałac w Mojej Woli rozbudził w Tobie żyłkę odkrywcy ruin, mamy coś specjalnego. Przygotowaliśmy subiektywne zestawienie 12 najbardziej spektakularnych miejsc w Polsce, w których czas się zatrzymał. Od dawnych fabryk po zapomniane sanatoria – zobacz, gdzie jeszcze natura wygrywa z architekturą. 👉 TOP urbex w Polsce – 12 miejsc, które musisz poznać



Gdzie spać w okolicy Zamku w Gołuchowie
Agroturystyka Pod Bocianem To miejsce, które idealnie wpisuje się w klimat wiejskiego odpoczynku. Obiekt cieszy się świetnymi opiniami za czystość oraz niezwykle serdecznych gospodarzy. Jest to doskonała baza wypadowa dla osób, które po zwiedzaniu zamku chcą odpocząć w ciszy i spokoju. Goście chwalą sobie również zadbane otoczenie i komfortowe pokoje.
- Link do rezerwacji zarezerwuj nocleg w Agroturystyczne Pod Bocianem
Gołuchów Noclegi u Alicji Przytulny pensjonat położony w samym Gołuchowie, co pozwala na dotarcie do zamku i parku krótkim spacerem. Miejsce charakteryzuje się domową atmosferą i bardzo wysokim standardem wykończenia pokoi. To świetny wybór dla osób ceniących wygodę i lokalizację blisko głównych atrakcji oraz lokalnych sklepów i restauracji.
- Link do rezerwacji: Noclegi u Alicji
Gospodarstwo Agroturystyczne „Ranczo-Kajew” Położone zaledwie kilka kilometrów od Gołuchowa, oferuje unikalny klimat wiejskiej sielanki. Oprócz wygodnych noclegów, „Ranczo” przyciąga przestrzenią i możliwością obcowania z naturą. Jest to doskonała opcja dla rodzin z dziećmi oraz osób szukających noclegu z charakterem, nieco z dala od centrum miejscowości.
- Link do rezerwacji: Sprawdź dostępność i zarezerwuj





FAQ – Najczęściej zadawane pytania o Pałac w Mojej Woli
1. Czym wyróżnia się Pałac w Mojej Woli na tle innych zabytków w Polsce?
Pałac w Mojej Woli to unikat w skali europejskiej. Jest to jeden z zaledwie dwóch zachowanych obiektów na kontynencie, którego elewacja została w całości pokryta korą dębu korkowego sprowadzoną z Portugalii. To sprawia, że jest on powszechnie znany jako jedyny w swoim rodzaju pałac z kory dębowej, który idealnie wtapia się w otaczający go park krajobrazowy.
2. Jaką funkcję pełnił dawniej ten obiekt?
Pierwotnie był to pałac myśliwski w Mojej Woli, wzniesiony w połowie XIX wieku dla księcia Wilhelma brunszwicko-oleśnickiego. Budowla służyła jako baza wypadowa dla arystokracji podczas polowań w bogatych lasach antonińskich. Po wojnie w obiekcie mieściło się m.in. Technikum Leśne.
3. Dlaczego obecnie jest to opuszczony pałac w Mojej Woli?
Od lat 90. XX wieku obiekt znajduje się w rękach prywatnych. Niestety, ze względu na ogromne koszty renowacji specyficznej elewacji i skomplikowaną technologię konserwacji drewna, budynek niszczeje. Przez dekady figurował w rejestrach jako opuszczony pałac w Mojej Woli, pełniąc funkcję jedynie atrakcji turystycznej i pleneru filmowego.
4. Czy można ejść do środka pałacu?
Oficjalnie wejście do wnętrza jest zabronione, ponieważ obiekt jest własnością prywatną i znajduje się w złym stanie technicznym. Choć pasjonaci urbexu często zaglądają do środka, obecnie okna i drzwi zostały zabezpieczone. Wnętrza można jednak zobaczyć na ekranach kin – kręcono tu m.in. najnowszy film Jana Holoubka pt. „Dziki, dziki wschód”.
5. Jakie są realne szanse na ratowanie Pałacu w Mojej Woli?
Rok 2026 przyniósł nowy impuls do działania. Wydana monografia autorstwa Mateusza Zaparta i prof. Jarosława Szabana oraz liczne panele eksperckie sprawiły, że ratowanie Pałacu w Mojej Woli stało się tematem priorytetowym dla lokalnych społeczników i konserwatorów zabytków. Obecnie trwają starania o pozyskanie inwestora, który przywróci blask tej „perle w korze”.



Internetowy przewodnik po Polsce
Planowanie podróży nigdy nie było prostsze. Zapraszamy Cię do korzystania z naszego Interaktywnego przewodnika po Polsce, w którym opisaliśmy już ponad 500 wyjątkowych miejsc. Sercem przewodnika jest intuicyjna mapa, która pomoże Ci błyskawicznie nawigować po naszych treściach.
Co znajdziesz w naszym przewodniku?
- Obszerne artykuły: Każdy punkt na mapie to osobna historia – od zabytków i legend, po godziny otwarcia i aktualne ceny biletów.
- Praktyczne wskazówki: Dzielimy się tym, czego nie znajdziesz w zwykłych folderach – sprawdzonymi poradami i naszymi doświadczeniami.
- Autorska fotografia: Kochamy robić zdjęcia, dlatego każdy wpis wzbogaciliśmy o bogatą galerię, która pomoże Ci poczuć klimat danego miejsca.
- Przewodniki miejskie: Dla największych polskich miast przygotowaliśmy kompleksowe plany zwiedzania.
Nasza mapa to projekt żywy – stale go rozwijamy i uaktualniamy, abyś zawsze miał pod ręką rzetelne źródło informacji. Mapę znajdziesz zawsze na górze naszej strony głównej – niech stanie się Twoim ulubionym narzędziem do odkrywania Polski.
Ruszaj w podróż razem z nami!
Bardzo wiele nieścisłości i przekłamań. Od stylu szwajcarskiego po datę budowy. Mimo wszystko szacun za poruszenie tematu.
Napisaliśmy- Oficjalna historia obiektu zaczyna się w 1852 roku – przez to rozumiemy rozpoczęte prace przygotowawcze (założenie założenia myśliwskiego, planowanie inwestycji), w ty stwierdzeniu nie ma słowa o budowie – ale spoko dodajemy fragment o budowie . Co do stylu – to zdecydowanie przychylamy się do wersji – Pałac w Mojej Woli to XIX-wieczna rezydencja myśliwska w stylu szwajcarskim, nawiązującym do architektury alpejskiej, z cechami neogotyckimi – tak określany jest w większości opracowań – tego się trzymamy – cieszymy się, że artykuł się podoba – oczywiście nie jesteśmy z wykształcenia architektami ani historykami sztuki, więc warto rozmawiać – pozdrawiamy